Youtubersi all’italiana

W polskich kinach nic, w polskiej telewizji niewiele, a obejrzałoby się coś fajnego po włosku, prawda? Próbowaliście poszukać czegoś na youtube?

Ten serwis kojarzył mi się zawsze z klipami muzycznymi albo z amatorskimi filmikami o kotkach, słodkich niemowlakach i ludziach wywijających orła na lodzie. I jeszcze ze spiraconymi filmami. Tymczasem pod koniec ubiegłego roku odkryłam, że youtube – przynajmniej ten włoskojęzyczny – aż się roi od bardzo ciekawych i profesjonalnie wyglądających produkcji. Wygląda to tak, jakby do internetu wlano wszystko to, na co z różnych względów nie było miejsca w telewizji.

I bardzo dobrze, inaczej nigdy bym na to nie wpadła. O włoskiej produkcji telewizyjnej mam ugruntowaną od lat opinię: fa cagare. Telenowele z założenia nie odpowiadają moim gustom, a różnego rodzaju programy informacyjno-rozrywkowe są nie na moje nerwy. Za dużo panów pod krawatem i pań w bieliźnie.

Tak zwane webseries zaczęły pojawiać się w sieci w 2011 roku (warto wspomnieć takie seriale science fiction jak Freaks! czy Lost in google), ale prawdziwy wysyp niezależnych produkcji przypadł na 2012 rok. Część z nich odniosła sukces i możemy się cieszyć kilkoma sezonami, inne z braku środków na realizację padły po kilku odcinkach, chociaż zapowiadały się świetnie.

Wybrałam 5 produkcji, które szczególnie mi się spodobały. I wierzcie, że wybieranie bolało, bo podoba mi się ich znacznie więcej. Część z nich ma napisy w języku angielskim lub włoskim, więc będą jak znalazł dla osób dopiero uczących się języka.

The Pills

Rzymskie chłopaki, moja pierwsza youtubowa miłość (zwłaszcza Luigi). Kręcą w mieszkaniu jednego z nich i z tak zwyczajnych rzeczy jak współdzielenie mieszkania, płacenie rachunków, wizyta na poczcie, chodzenie na randki, dzielenie się receptami na podryw robią coś nierealnego i groteskowego. Zdarza im się całkiem zgrabna satyra społeczna. Są po prostu zabawni.

Chłopaki się sprzedali telewizji, co oznacza, że w zasadzie nie publikują w sieci nic nowego. Uważajcie zatem i nie oglądajcie łapczywie wszystkiego, co dotychczas zamieścili. The Pills połykajcie w małych dawkach, to wystarczą na dłużej.

Na pierwszy raz polecam na przykład tę pigułkę:

Esami

Serial pokazujący w krzywym zwierciadle włoskie szkolnictwo wyższe. W każdym odcinku jakiś student próbuje zdać jakiś egzamin i różnie mu to wychodzi. Gwiazdą serii jest komik Edoardo Ferrario, który po prostu genialnie wciela się w swoje postaci. W niektórych odcinkach pojawiają się goście specjalni, jak Caterina Guzzanti (którą nieodmiennie uwielbiam, odkąd obejrzałam serial Boris) czy Pietro Sermonti (który nieodmiennie mnie drażni, odkąd obejrzałam serial Boris). I w każdym odcinku jest ziarno prawdy. Sama doświadczyłam scen jak z L’assistente assente zdając jeden z egzaminów na rzymskiej La Sapienzy (z tą różnicą, że assistente była kobietą i nie pokazywała mi zdjęć lasek w bikini).

Tymczasem zobaczcie, co się może zdarzyć, jeśli zabraknie sali na egzamin:

Le cose brutte

Pana Ludovica Bessegato należałoby przykładnie wybatożyć. Wymyśla Brzydkie rzeczy, robi cztery odcinki, zgarnia za nie nagrodę na Roma Web Fest 2013 i… to by było na tyle. A człowiek zdążył się już przywiązać do psychodelicznych współlokatorów.

Wiedzcie zresztą, że ten autor lubi nie kończyć tego, co zaczął – podobny niedosyt zostawił robiąc zaledwie trzy odcinki Kubrick – Una storia porno. Gdzieś wyczytałam, że nie udało się znaleźć sponsora na kontynuację.

A najbrzydsza z tych czterech powstałych rzeczy to moim zdaniem ta:

Re(l)azioni a catena

Koniec z facetami robiącymi w internetach, pora na donne cazzute. BADhOLE Video to grupa 5 babek z Turynu. Jak wyjaśniają „h” jest nieme i nazwę ich stowarzyszenia należy czytać z piemoncka „Badòle”, co w dialekcie oznacza tyle co „fannulloni”, „bighelloni”, czyli „nieroby”, „próżniaki”. Nie dajcie się zwieść – dziewczyny nieźle zakasały rękawy i stworzyły całkiem zgrabną historię. Jeśli coś mi tu zgrzyta, to tylko to, że intryga rozwija się i rozwiązuje zbyt pospiesznie – jakby między przedostatnim i ostatnim odcinkiem zabrakło co najmniej dwóch-trzech innych.

Polecam zwłaszcza odcinek z siostrzano-braterską grą w drapanie się po tyłku i picie szotów. I błagam, nie uczcie się włoskiego od Olgi:

Tutte le ragazze con una certa cultura

Na koniec zostawiłam serial, na którego ostatni odcinek na youtube właśnie czekam. Luca to 30-letni asystent na uniwersytecie (i każdy, kto studiował we Włoszech wie, jaka to mizerna figura być musi), a Silvia studiuje literaturę, nie ogląda telewizji i uwielbia Schielego. Tak, tak, aktorka, która gra Silvię to ta sama, które w The Pillsach umówiła się z Robertem Saviano.

Dużo cytatów z literatury, sztuki i dużo pseudointelektualnych rozważań. Piękne:

W zestawieniu nie mógł się znaleźć projekt Vegan Chronicles, któremu bardzo kibicuję. Powód bardzo prosty – nie zrealizowali jeszcze żadnego odcinka, bo są na etapie zbierania środków. Zobaczcie sobie zajawkę:

I co, spodobało Wam się coś z mojej selekcji? A może macie jakieś inne ulubione włoskie seriale webowe? Tu poniżej jest mnóstwo miejsca dla Was.

Reklamy

7 thoughts on “Youtubersi all’italiana

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s