Trzy smutne historie

Przeczytajcie ten artykuł do końca, bez jednoczesnego szukania jego bohaterów w wyszukiwarce. Jest taka pokusa, żeby poszukać zdjęcia osoby, o której mowa, prawda? Tym razem lepiej się jej oprzeć. Dopiero jak skończycie czytać, to zadecydujcie, czy chcecie oglądać to, co wyszukiwarka wypluje.

Stefano z Rzymu

Nawet ze starych zdjęć, które coraz trudniej znaleźć, patrzy na nas niezbyt urodziwy chłopak. Kiedy zaczął brać narkotyki i dramatycznie chudnąć, było z nim tylko gorzej. Kiedy w październiku 2009 roku go aresztowano za posiadanie haszyszu i kokainy, przy wzroście 176 cm ważył tylko 43 kilogramy.

Ale to nie anoreksja zabiła go tydzień później. To znaczy byłam tego pewna do zeszłego piątku, kiedy to apelacyjny sąd przysięgłych wydał wyrok uniewinniający wszystkich oskarżonych funkcjonariuszy służby więziennej i lekarzy, którzy mieli styczność z osadzonym. Czyli co? To jednak uzależnienie i anoreksja miałyby spowodować te rozległe urazy i krwawe wybroczyny?

Rodzina chłopaka i opinia publiczna raczej tego nie kupią.

Federico z Ferrary

Studenciak z krzaczastymi brwiami. Według mnie wygląda jak nieślubny syn Stefana Belisariego (znanego lepiej pod pseudonimem Elio, tego od le Storie Tese) – o ile oczywiście zacząłby łysieć jak Elio. Nieweryfikowalne, bo Federico nie będzie miał okazji doświadczyć utraty swojego bujnego owłosienia. We wrześniu 2005 roku wracał raz na rauszu z imprezy i został zatrzymany przez patrol policji. Zatrzymania nie przeżył.

Złamanie na nieuzbrojonym chłopaku dwóch pałek i przyciśnięcie go skutego do ziemi tak, że się udusił kosztowało trzech policjantów i jedną policjantkę niecałe cztery lata więzienia.

Riccardo z Triestu

Na tym jednym zdjęciu, na którym ma otwarte oczy, widzimy farbowanego blondyna z dziwnym wąsikiem i rozbieganym wzrokiem. Cierpiał na schizofrenię paranoidalną. Kiedy w październiku 2006 roku włączył głośno muzykę, wyszedł nago na balkon i rzucił na podwórko dwie petardy, ktoś wezwał policję.

Zapewne oczekiwał od policji, że ta po prostu uspokoi sąsiada. Jednak sąsiad (który zresztą sam się uspokoił, zanim wyważono drzwi do jego mieszkania) nie przeżył brutalnej interwencji. Trzech policjantów dostało po pół roku za „nieumyślne spowodowanie śmierci”.

Jest więcej tragicznych historii pokazujących, że brutalność i nadużycia we włoskiej policji są problemem – te trzy są najbardziej znane. Duża w tym zasługa walczących o sprawiedliwość rodzin ofiar. Trzeba wiele determinacji, żeby się nie ugiąć pod demagogiczną argumentacją, że na przykładnych obywateli nie trafiło – ktoś tu ćpał, ktoś tu chlał, komuś tu odbiła palma.

Ale to właśnie te rodziny robią coś, czego tak do końca nie umiem zrozumieć. W wołaniu o sprawiedliwość posiłkują się pośmiertnymi fotografiami swoich bliskich. Zdjęcia udręczonych ciał trafiają do prasy, Internetu, na plakaty, które rodzina zabiera do sądu, a nie tylko do akt sprawy.

Odczytuję to jako dramatyczny gest braku zaufania do wymiaru sprawiedliwości i próbę pokazania opinii publicznej jak było naprawdę. I znowu coś, czego nie rozumiem – te fotografie się rozprzestrzeniają, ludzie muszą to oglądać. Czy to kwestia stępionej wrażliwości całej nacji? Czy podejścia wedle którego zobaczyć znaczy uwierzyć? Czy przeciętnemu Włochowi żołądek skacze do serca na widok tych zdjęć czy już w jakiś sposób przywykł? Oglądając je odczuwa słuszny gniew czy już raczej niewiele, bo długotrwała ekspozycja na bodziec zrobiła swoje?

Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o tych trzech smutnych historiach, miejcie świadomość, że w Internecie nie da się o nich jedynie przeczytać. Nawet Wikipedia zamieszcza zdjęcia, o których trudno potem zapomnieć i które powoli wypychają te zrobione ich bohaterom za życia.

Reklamy

4 thoughts on “Trzy smutne historie

  1. obserwatore.eu pisze:

    Podobna historia z Davide. Cały Neapol żyje tą historią od kilku miesięcy. Są protesty, manifestacje i mocne NIE dla przemocy służb.

    • Mam wrażenie, że to „nie” jest tyle mocne, co bezsilne. Wyroki, jeśli zapadają, są niskie, a skazani funkcjonariusze wracają potem do służby…

  2. Smutne, bardzo smutne historie. O nadużyciach i problemach we włoskiej policji mówi się od dawna, ale problem najbardziej porusza, kiedy posłucha się takich historii: historii, które mają twarze tych młodych ludzi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s