Novello est arrivé!

To co się dzieje w trzeci czwartek listopada wokół Beaujolais Novueau to marketingowy majstersztyk. Już nie tylko okolice francuskiego Lyonu, ale wręcz cały świat otwierają to młode wino. Coraz więcej butelek odkorkowuje się także w Polsce. Prawdziwe szaleństwo! I słusznie, bo gdzieś trzeba sprzedać te 65 milionów butelek produkowanych rokrocznie we Francji.

Ale czy wiecie, że Beaujolais ma mniej znanego włoskiego kuzyna? Vino Novello pojawia się wcześniej, bo pod koniec października i zupełnie bez pompy. Może Włochom mniej zależy na rozgłosie, bo te skromne 17 milionów butelek rocznej produkcji spokojnie mogą sobie ewentualnie wypić sami?

To co łączy te dwa wina to technika wytwarzania wymyślona przez Francuzów w latach 30-tych XX wieku – maceracja węglowa. Winogrona nie są zgniatane, tylko w całości trafiają do zamkniętych pojemników. Większość soku fermentuje jeszcze w gronie, po czym owoce zostają zgniecione przez ciśnienie dwutlenku węgla i dalej podlegają normalnej fermentacji. To krótki proces, więc wino jest gotowe do picia w ciągu kilku tygodni od zbiorów. Ma wyrazisty owocowy smak, piękny kolor i nie ma tanin, więc nawet osoby niespecjalnie lubujący się w winie nie ryzykują cierpkich niespodzianek. Krótko mówiąc, te wina gładko wchodzą.

Ale między Beaujolais i Novello jest kilka istotnych różnic. Beaujolais robi się z jednego tylko szczepu winogron (gamay), podczas gdy do produkcji Novello używa się ponad 60 różnych szczepów (najczęściej merlota). Francuzi dopuszczają tylko ręczny zbiór winogron na młode wino, podczas gdy Włosi używają także maszyn (leniuchy!).

Jest jeszcze jedna ważna różnica z mojego punktu widzenia – na winie francuskim ani trochę się nie wyznaję i nie umiem wybrać czegoś sensownego. Do włoskiego mam nieco więcej szczęścia, bo choć wielką znawczynią nie jestem, to zazwyczaj trafiam na coś miłego moim kubkom smakowym. Na pewno nie macie wątpliwości, co popijam tworząc dla Was ten artykuł.

Vino Novello szybko się robi, ale i szybko się starzeje – tradycja nakazuje zakończyć jego konsumpcję do tzw. i giorni della merla („dni kosa”) czyli trzech ostatnich dni stycznia.

Spieszmy się zatem! Nie mamy czasu do stracenia!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s