Poszły konie po betonie, tfu!, asfalcie

Należną mi w tym tygodniu porcję dobrego humoru zafundowały konie. I jak się zaraz dowiecie, nie byle jakie to były konie!

Koń mechaniczny jaki jest, każdy widzi. To znaczy niektórzy widzą. U nas przyjęła się właśnie ta stworzona w Niemczech jednostka mocy silnika (tudzież jej nazwa, bo przyznam się od razu – nie wiem, według którego z istniejących wzorów ją wyliczamy), dzięki której można przekonać się, ile koni straciło robotę przez dany silnik.

Czytaj dalej